Byłem na fotofestiwalu w Łodzi.
Pooglądałem zdjęcia i nie wiem co najbardziej zapadło mi w pamięć.
Pies zawsze robi dobrze na zdjęciu, dlatego sfotografowałem Gorzką (poniżej).
Spotkałem Wrocławian w Łodzi (m.in. Piotra i Niecię) i Łodzian też.
Pokazywaliśmy sobie różne triki.
Wypad oceniam bardzo wysoko.
poniedziałek, czerwca 17, 2013
czwartek, czerwca 13, 2013
piątek, czerwca 07, 2013
green_zone
Fajnie kiedy nie pada.

Można się przejść.

Z Bocianem ogarnęliśmy spoko miejscówki na melanż.

Było w opór zielono.

Można się przejść.

Z Bocianem ogarnęliśmy spoko miejscówki na melanż.

Było w opór zielono.
Lokalizacja:
Zielona Góra, Polska
niedziela, czerwca 02, 2013
czwartek, maja 30, 2013
sobota, maja 25, 2013
poniedziałek, maja 20, 2013
1500!!!
Nie sądziłem, że na Warszawę przypadnie (jubileuszowy) 1500 post.

Odwiedziłem Macieja na Jego wernisażu w Lookout Gallery. Powyżej autor ze swoim ulubionym, najmłodszym dzieckiem ;-) - polecam.

Była pogoda i czas na chill, powyżej Górczewska.

Spotkałem się też z Bartkiem. W ramach nocy muzeów zwiedziliśmy Basen Narodowy i parę knajp.

Dobrze, że pogoda dopisała.

Odwiedziłem Macieja na Jego wernisażu w Lookout Gallery. Powyżej autor ze swoim ulubionym, najmłodszym dzieckiem ;-) - polecam.

Była pogoda i czas na chill, powyżej Górczewska.

Spotkałem się też z Bartkiem. W ramach nocy muzeów zwiedziliśmy Basen Narodowy i parę knajp.

Dobrze, że pogoda dopisała.
czwartek, maja 16, 2013
cell_P
Ostatnio zastanawiałem się nad zmianą dzwonka w telefonie.

Po czym stwierdziłem, że i tak nikt do mnie nie dzwoni.

Po czym stwierdziłem, że i tak nikt do mnie nie dzwoni.
Etykiety:
abstrakcja,
cien,
firana,
swiatlo,
telefon,
wojtek,
zaslonki,
zg,
zielona gora
Lokalizacja:
Zielona Góra, Polska
środa, maja 15, 2013
niedziela, maja 12, 2013
czwartek, maja 09, 2013
UPOMINEK!
To nieprawdopodobne! Nigdy nie wygrałem absolutnie niczego. Jedynie na loterii fantowej w przedszkolu załapywałem się na kukułki, podczas gdy reszta dzieci miała szczęście do serpentyn, pistoletów i trąbek.

Dlatego to ważny dla mnie dzień, wygrałem dzisiaj ARMY SURVIVAL CARD czyli kartę przetrwania. Zastanawia mnie w jaki sposób może mnie chronić uproszczona wersja kątomierza? Nie mniej jednak w końcu mogę poczuć się jak Bear Grylls. Uwielbiam Castoramę!

Dlatego to ważny dla mnie dzień, wygrałem dzisiaj ARMY SURVIVAL CARD czyli kartę przetrwania. Zastanawia mnie w jaki sposób może mnie chronić uproszczona wersja kątomierza? Nie mniej jednak w końcu mogę poczuć się jak Bear Grylls. Uwielbiam Castoramę!
Etykiety:
castorama,
loteria,
przedmioty,
scyzoryk,
upominek,
zg,
zielona gora
sobota, maja 04, 2013
reward
Nie ma to jak uwstecznianie obrazowe.

Ale to dlatego, że chmura była na środku.

Nie sądziłem, że krety są takie małe. Swoją drogą martwe zwierzęta (pod każdą postacią) nigdy nie wychodzą z mody.

Ale to dlatego, że chmura była na środku.

Nie sądziłem, że krety są takie małe. Swoją drogą martwe zwierzęta (pod każdą postacią) nigdy nie wychodzą z mody.
czwartek, maja 02, 2013
acta
poniedziałek, kwietnia 29, 2013
tests
Pierwsze przymiarki do pewnych zdjęć.

Już chyba mi się koncepcja zmieniła.

Bo to miała być badawcza fotografia ale nic nie wyszło.

Już chyba mi się koncepcja zmieniła.

Bo to miała być badawcza fotografia ale nic nie wyszło.
Etykiety:
martwa natura,
projekt,
studio,
zg,
zielona gora
wtorek, kwietnia 23, 2013
poniedziałek, kwietnia 22, 2013
bearlin
Byliśmy w Berlinie, odwiedzić Młodego.

Z Zielonej to około 2h autem.

U góry Teufelsberg, który teoretycznie można zwiedzać, niestety czynne było do 19:00 a Tureccy przewodnicy nie wzbudzali zaufania.

Co prawda to nic odkrywczego ale mają naprawdę świetne (i tanie) kebaby.

Z Zielonej to około 2h autem.

U góry Teufelsberg, który teoretycznie można zwiedzać, niestety czynne było do 19:00 a Tureccy przewodnicy nie wzbudzali zaufania.

Co prawda to nic odkrywczego ale mają naprawdę świetne (i tanie) kebaby.
Etykiety:
architektura,
berlin,
budynek,
deutsche bahnhof,
dworzec,
gora,
industrial,
laka,
niemcy,
teufelsberg
sobota, kwietnia 20, 2013
piątek, kwietnia 19, 2013
czwartek, kwietnia 18, 2013
flower_tv
Mam nowy gadżet, będzie więcej szmat na blogu.

Taki bardziej trashowy klimat ;-).

Wiem, że widać pixele.

Taki bardziej trashowy klimat ;-).

Wiem, że widać pixele.
wtorek, kwietnia 16, 2013
united_colors
środa, kwietnia 10, 2013
poniedziałek, kwietnia 08, 2013
czwartek, kwietnia 04, 2013
bzzzdura
wtorek, kwietnia 02, 2013
piątek, marca 29, 2013
środa, marca 27, 2013
poniedziałek, marca 25, 2013
bieda
Widziałem dziś bezwstydnego, młodego bezrobotnego w PUPie.

Rozmawiał przez iPhone'a (co najmniej 4), na kolanach miał iPad'a (ver. przynajmniej 2/3), a na ręku miał Longines'a (co prawda w wersji Heritage ale zawsze to automat).

Rozmawiał przez iPhone'a (co najmniej 4), na kolanach miał iPad'a (ver. przynajmniej 2/3), a na ręku miał Longines'a (co prawda w wersji Heritage ale zawsze to automat).
Etykiety:
budynki,
focus park,
industrial,
parking,
polska welna,
pustki,
sciana,
traktor,
zg,
zielona gora
niedziela, marca 24, 2013
wtorek, marca 19, 2013
poniedziałek, marca 18, 2013
studio2
Niedawno kolega podzielił się ze mną swoim spostrzeżeniem.

Z szerszego kontekstu wyszło, że zrobić doktorat to nie jest głupia rzecz.

Z szerszego kontekstu wyszło, że zrobić doktorat to nie jest głupia rzecz.
piątek, marca 15, 2013
niedziela, marca 10, 2013
zielen
Etykiety:
bwa,
drzewa,
drzewo,
fundacja salony,
natura,
pomarancze,
sciana,
yashica T3,
zg,
zielen,
zielona gora
wtorek, marca 05, 2013
in_situ
Poniżej obiekt znajdujący się w jednej z zielonogórskich instytucji publicznych. Poniżej zamieszczam opis dołączony przez anonimowego twórcę (jest długi ale interesujący).

Galeria Dzieł Samoistnych "IN SITU" prezentuje
Tytuł dzieła: ENDOGENNA ABERRACJA ZEWNĘTRZNOŚCI
Technika: Kilkuwarstwowa nakładana farba do ścian wewnętrznych na podłożu tynku cementowo-wapiennego infiltrowana wodą z sieci wodociągowej i/lub ściekami płynnymi bytowymi, miejscowo grzybnia grzybów pleśniowych (tymczasowo obumarła).
Czas powstania: Przełom XXI XXI wieku.
Opis: Siła przekazu dzieła tkwi w samoistnej destruktywnej transformacji i wyeksponowaniu poprzez stochastyczną alokację pseudo-twórczego tworzywa. Substancja dzieła - pierwotnie schematycznie uporządkowana, tkwiąca w banale i monotonii funkcjonalności - poprzez wielomiejscowe rozległe rozerwanie konwencjonalnej struktury emanuje estetycznym niepokojem w kierunku przypadkowych odbiorców angażując ich zmysły i zaburzając poczucie harmonii. To co dotychczas tkwiło ukryte i uwięzione w utylitarnej formie - trwale zespolone, spolegliwe, stabilne i pozornie przewidywalne - na skutek niezamierzonej ingerencji materii w stanie płynnym - niesubordynowanej, zbuntowanej, uwolnionej z okowów sztucznych systemów, w których zamknął ją człowiek - uległo modyfikacji i obnażone w dysharmonicznej nieciągłości atakuje incydentalnego widza niezamierzoną nachalnością turpistycznej ekspresji. Ów miejscowy bierny i niemy bunt nieożywionej materii (, jeśli pominąć jej tymczasowego "biologicznego koalicjanta" w postaci pleśniowej grzybni) konsekwentnie angażuje zmysły mimowolnych odbiorców wprowadzając znaczeniowy dysonans i percepcyjne zamieszanie w pozornie przewidywalną z założenia estetycznie "bezpieczną" i zasadniczo sensualnie jałową rzeczywistość urzędowych korytarzy.

Galeria Dzieł Samoistnych "IN SITU" prezentuje
Tytuł dzieła: ENDOGENNA ABERRACJA ZEWNĘTRZNOŚCI
Technika: Kilkuwarstwowa nakładana farba do ścian wewnętrznych na podłożu tynku cementowo-wapiennego infiltrowana wodą z sieci wodociągowej i/lub ściekami płynnymi bytowymi, miejscowo grzybnia grzybów pleśniowych (tymczasowo obumarła).
Czas powstania: Przełom XXI XXI wieku.
Opis: Siła przekazu dzieła tkwi w samoistnej destruktywnej transformacji i wyeksponowaniu poprzez stochastyczną alokację pseudo-twórczego tworzywa. Substancja dzieła - pierwotnie schematycznie uporządkowana, tkwiąca w banale i monotonii funkcjonalności - poprzez wielomiejscowe rozległe rozerwanie konwencjonalnej struktury emanuje estetycznym niepokojem w kierunku przypadkowych odbiorców angażując ich zmysły i zaburzając poczucie harmonii. To co dotychczas tkwiło ukryte i uwięzione w utylitarnej formie - trwale zespolone, spolegliwe, stabilne i pozornie przewidywalne - na skutek niezamierzonej ingerencji materii w stanie płynnym - niesubordynowanej, zbuntowanej, uwolnionej z okowów sztucznych systemów, w których zamknął ją człowiek - uległo modyfikacji i obnażone w dysharmonicznej nieciągłości atakuje incydentalnego widza niezamierzoną nachalnością turpistycznej ekspresji. Ów miejscowy bierny i niemy bunt nieożywionej materii (, jeśli pominąć jej tymczasowego "biologicznego koalicjanta" w postaci pleśniowej grzybni) konsekwentnie angażuje zmysły mimowolnych odbiorców wprowadzając znaczeniowy dysonans i percepcyjne zamieszanie w pozornie przewidywalną z założenia estetycznie "bezpieczną" i zasadniczo sensualnie jałową rzeczywistość urzędowych korytarzy.
Etykiety:
grzyb,
perfomance,
sciana,
sztuka,
zg,
zielona gora
poniedziałek, marca 04, 2013
szuting
Subskrybuj:
Posty (Atom)